List otwarty do Arkadiusza Krupy

Listopad 20, 2011

Dzisiaj otrzymałem wiadomość w postaci komentarza od wybitnego oboisty z Krakowa – Arkadiusza Krupy. Jest to dla mnie bardzo istotny moment, gdyż ta wiadomość jest dla mnie informacją, że ten serwis istnieje w świadomości polskich oboistów. Niemniej pojawiły się w tym komentarzu kwestie, które bardzo chciałbym wyjaśnić i to wszystkim, którzy serwis odwiedzają. Oto treść komentarza:

Witam! Gratuluje otwarcia portalu dla oboistów i kontynuowanie jego egzystencji, lecz pragnę zaznaczyć, iż używanie nazwy „Polski Serwis Internetowy dla Oboistów. Obój w Polsce i na świecie.” zobowiązuje do rzetelnego prowadzenia tego portalu uwzględniając obiektywnie to, co dzieje się na w Polsce odnośnie szeroko pojętego w swej nazwie „oboju”. Rozumiem dominacje pewnego ośrodka, który wręcz „króluje” w Państwa serwisie pod każdym względem zapewne pisząc i reklamując się w ten sposób jak to tylko możliwe. Chwała im za to i przyznam, iż według mnie zasługują na to pod każdym względem. Niezwykle cenię sobie ten „ośrodek”, mam tam wielu przyjaciół i doceniam ich starania, lecz uważam, iż obowiązkiem Państwa jako prowadzących pod ww nazwą jest interesowanie się ważniejszymi wydarzeniami „obojowymi” w Polsce i poza jej granicą. Osobiście nigdy nie zabiegałem o autoreklamę, zarówno dla siebie, jak i dla osiągnięć pedagogicznych
Profesora Kotyczki i moich, lecz pominięcie choćby ostatnich sukcesów naszych studentów na konkursach międzynarodowych uważam za totalny brak autentycznego zainteresowania lub ignorancję, z którego to powodu jest mi niezmiernie przykro. A gdzie relacja z konkursu dla młodszych oboistów  w Bytomiu…? Życzę „przebudzenia”!
Arkadiusz Krupa

Poniżej moja odpowiedź:

Szanowny Panie Arkadiuszu,

Serdecznie dziękuję za uwagę. Chciałem jednak zaznaczyć, że serwis prowadzę samodzielnie, poświęcając swój wolny czas i środki. Nie posiadam „redakcji”, która mogłaby codziennie poszukiwać materiałów i pisać artykuły.

Na łamach serwisu wielokrotnie zapraszałem do współpracy zainteresowane osoby, niestety takich na razie nie znalazłem. Nie wiem z czego wynika brak zainteresowania, natomiast ja mam coraz mniej czasu w związku z obowiązkami zawodowymi i rodzinnymi (w ostatnich dwóch latach urodziło mi się dwóch synów), i przyznam szczerze, że mam wyrzuty sumienia, ale czas niestety nie jest z gumy.

Założenie serwisu jest takie, że bardzo chętnie zamieszczam wszelkie materiały nadsyłane przez czytelników. Klasa oboju Akademii Muzycznej w Katowicach przesyła regularnie informacje o wydarzeniach, które uznają za ważne. Liczyłem, że podobnie będą działały inne ośrodki, ale niestety materiały otrzymuję sporadycznie.

Nie posiadam żadnych preferencji, jeśli chodzi o polskie uczelnie, jestem za promowaniem oboju w Polsce w całej rozciągłości geograficznej. Nie ważne dla mnie jest czy tekst dotyczy warsztatów w Szczecinie, czy konkursu w Bytomiu, każda sensowna informacja, którą otrzymam pojawi się w serwisie.

Reasumując – to nie ignorancja, tylko zwykły, prozaiczny brak czasu.

Teraz chciałem przedstawić swój punkt widzenia. Doskonale znam dokonania Pańskie i prof. Kotyczki i obydwu Panów bardzo cenię. W związku z czym jest mi również niezmiernie przykro, że pierwszy kontakt jaki Państwo nawiązujecie ze mną jest w postaci niemalże reprymendy. To, że prowadzę ten serwis nie znaczy, że mam jakiekolwiek obowiązki. To nie jest instytucja publiczna, tylko moja prywatna inicjatywa. Żaden z pedagogów oboju w tym kraju (z wyjątkiem wspomnianych pedagogów z AM w Katowicach) nie napisał do mnie ani jednego tekstu w ciągu ostatnich 11 lat. Tak, serwis prowadzę jedenaście lat. I przez jedenaście lat nie napisał Pan ani jednego komentarza (zresztą proszę zerknąć na komentarze – ile ich jest, na placach jednej ręki można policzyć, to doskonale obrazuje zaangażowanie całego środowiska). Ja rozumiem, że mógłby Pan mieć pretensję, gdybym odmówił umieszczenia informacji otrzymanych od Pana, ale nic takiego nie miało miejsca. Dlaczego nie napisał Pan tej relacji, albo nie poprosił nikogo o napisanie i przesłanie do mnie? Zamiast zadawać po raz setny wyćwiczenie gamy, czemu nie zadać studentowi napisanie takiej relacji? Przecież bycie oboistą to coś więcej niż dmuchanie w rurkę i struganie stroików. Proszę zobaczyć jak funkcjonuje International Double Reed Society, proszę zerknąć na ich stronę, forum, kwartalnik. Tam muzycy wkładają swój czas, finanse, pracują poza godzinami, aby coś takiego istniało. Muzycy z całej Ameryki, a także z innych kontynentów, zwykli nauczyciele razem z wybitnymi solistami. Każdy, kto chce coś zrobić dla budowania tej społeczności może coś zrobić. Tak samo jest tutaj.

Ja również życzę „przebudzenia”, minęła dekada odkąd można publikować na łamach tego serwisu informacje związane ze swoją działalnością, sukcesami, koncertami. Autoreklama w branży artystycznej to podstawa. Chyba ja nie muszę tego Panu, doświadczonemu i uznanemu artyście wyjaśniać. Nie ma nic zdrożnego w promowaniu osób i osiągnięć wybitnych, a Pan jak najbardziej ma na koncie wybitne osiągnięcia i każda informacją jaką by Pan przesłał pojawiłaby się serwisie.

Liczę, że ten list dotrze do wszystkich osób, które mogą wnieść swój wkład w tworzenie tego serwisu. Niech każdy napisze przynajmniej jeden tekst w roku, a zapewniam, że wszyscy na tym skorzystamy i stworzymy coś z czego będą czerpały przyszłe pokolenia. Pomysłów jest dużo, pracy również. Każdy może coś wnieść, niezależnie od tego jaki ma tytuł naukowy, w jakiej gra orkiestrze, szkole uczy. Zapraszam wszystkich do współpracy przy serwisie.

Przemysław Danowski

Advertisements

komentarzy 5 to “List otwarty do Arkadiusza Krupy”

  1. Arkadiusz Krupa Says:

    Witam! Dziękuję za odpowiedź i wyjaśnienie mi paru kwestii dotyczących prowadzenia strony, o których nie wiedziałem.
    Nie wiedziałem jak widać nie tylko ja, skoro strona sądząc po wpisach” ledwo żyje” i mało kto cokolwiek próbuje w niej zamieszczać. Jak wspomniałem w poprzednim liście sytuację ratuje jeden ośrodek, za co można mu tylko dziękować oraz gratulować, ale jak na całą Polskę, to musi i Pan przyznać, że to mało… Czy to moja wina, że prawie nikt w Polsce nie angażuje się w rozwój Pana strony? Mogę przyjąć winę na siebie choć obwinianie akurat mnie czyli osoby która poruszyła ten problem nie wiele wniesie.
    Nie pamiętam zaproszenia do współpracy, choć nie oczekiwałem oczywiście niczego nadzwyczajnego w tym względzie. Wystarczyłby email skierowany do oboistów (taki jak ten sprzed paru dni o zmianie adresu) z dwoma zdaniami zachęcającymi do współpracy. Propozycja wpłaty na konto w celu gromadzenia środków na prowadzenie Serwisu też powinna być „śmielsza” niż ta, którą dziś odkryłem starając się nie przeoczyć niczego, co ważne na stronie. Dziękuję za wykład o autoreklamie skierowany do mnie, ale przyznam, że autoreklamy nigdy nie potrzebowałem i naprawdę nie potrzebuję. Przydałaby się ona za to „Polskiemu Serwisowi Obojowemu” i pouczony, postaram się reklamować go w miarę swych skromnych możliwości. Reklama oraz sama strona jest jednak najbardziej potrzebna młodym oboistom, którzy poświęcają swój czas i talent na grę na nie łatwym przecież instrumencie jakim jest obój i to o nich uważam, powinno być „głośno” w serwisie. Cała Pańska strona internetowa poświęcona oboistyce bez ich nazwisk, dokonań, to trochę tak, jak gdyby gazeta sportowa zamieszczała informacje o obozach sportowych , zgrupowaniach, ale nie było w niej nic o samych zawodnikach i wynikach jakie osiągają. „Polski Serwis Internetowy dla Oboistów. Obój w Polsce i na świecie.” lecz prawie nic o samych oboistach ani o ich sukcesach…Właściwie to cała nasza rozmowa powinna się od tego zaczynać i na tym kończyć: Młodzi znakomici oboiści! Wspaniałe, wrażliwe osoby m.in. Marta Dolińska, Marta Mizgała, Anna Kudala,Katarzyna Nej Monika Sęk, to nazwiska, które powinno się znać w naszym „obojowym świecie”, przeprowadzać z nimi wywiady , „dawać jako wzór”, pokazywać jako przykład często i taki, że ucząc się w Polsce można rywalizować z powodzeniem z oboistami spoza naszego kraju.
    To z pewnością zachęci innych zarówno do pracy z instrumentem, do pogłębiania swej wiedzy, jak i do częstszego odwiedzania Pana strony.

    P.S. Wiele krytycznych uwag mogę przyjąć na siebie, ale o ile zarzucanie mi zadawania po raz setny tej samej gamy studentowi mogę uznać wręcz za dowcip, to pouczenie że „…bycie oboistą jest czymś więcej niż dmuchaniem w rurkę…” jest najdelikatniej mówiąc nie na miejscu i staram się zrzucić ciężar tych akurat Pana słów na niepotrzebne emocje które powstały podczas pisania odpowiedzi na mój list. Chcąc nie chcąc(mam jednak nadzieję że nieświadomie) obraził Pan chyba każdego kto jak i ja nie napisał nic do tej pory na Pana stronie z różnych przecież względów. Mimo to mam nadzieję że nasza wymiana zdań oraz poglądów poprawi funkcjonowanie strony, za której prowadzenie w ramach swego wolnego czasu w imieniu wszystkich oboistów dziękuję i życzę wszystkiego dobrego!

    Arkadiusz Krupa

  2. Witold Wróbel Says:

    Mam jedno pytanie. Czy Pan się interesuje obojem w Polsce czy tylko zamieszcza informacje przesłane przez oboistów? Jeśli tak to jaki jest sens prowadzenia „strony obojowej dla oboistów z Polski” skoro każdy może sam sobie zrobić autoreklamę.

    Dziękuje z Poważaniem
    Witold Wróbel

  3. Franek z kapeli ludowej Says:

    Komentarz usunięty.

  4. Maksym Lipień Says:

    „Franku z kapeli ludowej” jak dla mnie poziom Twojego komentarza jest żenująco niski niestety i jeśli tak mamy rozmawiać na tym forum to lepiej go zamknąć!!!!! Ten komentarz świadczy, że nawet wśród oboistów są intelektualni impotenci….pozostaje powiedzieć mi jedno „przyjacielu” nie graj bo z głową coś nie tak. A co do listu Arka K. spróbujemy potraktować go nie jako atak na jakikolwiek ośrodek tylko próbę zmobilizowania „Nas” wszystkich do czynnego udziału w tym forum! Czyż nie o to w tym chodzi? Zróbmy coś konstruktywnego, bo wydaje mi się, że to miał Arek na myśli!. P.S a co do ataku „Franka z kapeli ludowej” mam nadzieje, że takie niepotrzebne komentarze – totalnie mijających się z prawdą sobie podarujemy, bo nam „oboistom” w moim mniemaniu nie wypada! Tym bardziej na forum, które odwiedzają młodzi adepci….co oni po przeczytaniu takiego komentarza o nas „dorosłych” mogą sobie pomyśleć? Czy właśnie o takie komentowanie sprawy na tym forum chodzi??


Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: