Alfabet oboisty. D jak Drewno.

Listopad 30, 2012

Drzewko, drewno, drewienko. Magia oboju w całej okazałości, wiedza niedostępna dla „niegrających”. Arundo Donax to rodzaj trzciny wykorzystywanej przez oboistów do wytwarzania stroików. W środowisku jest to właśnie „drewno”. Wiedza, którą można umieścić gdzieś pomiędzy modelarstwem a ogrodnictwem, a jednak niezmiernie kluczowa dla każdego oboisty. Moi profesorowie żyli w trudnych czasach, kiedy to drewno było towarem trudno dostępnym, sprowadzanym zza żelaznej kurtyny. Dzisiaj wystarczy internet i karta kredytowa. Jednak umiejętność rozpoznania dobrego drewna, oraz jego sprawnej obróbki to cecha jednostek wybitnych. Dzisiaj pomimo łatwej dostępności surowców i narzędzi wśród młodzieży często wygrywa wygoda, poprzestają na kupowaniu gotowych stroików. Z drugiej strony pedagogom trudno jest nauczać tej enigmatycznej dziedziny, do wprawy dochodzili poprzez lata prób i błędów. I może tak to jest, że z drewnem nie wygrasz. Z drewnem to ty musisz się oswoić, jemu się poddać, zrozumieć, nauczyć wybaczać. Trochę jak z kobietą lub dzieckiem – zawsze będzie próbowało postawić na swoim. Najlepsze drewno rośnie podobno w Ameryce Południowej, chociaż zdaje się, że nie ma najlepszego. „Dobry oboista zagra nawet na nodze od krzesła”. Karta z pamiętnika – kiedyś profesor opowiada: „dawno temu, jak byłem tuż po studiach kupiłem takie drewno, no było niesamowite, kilka lat grałem na nim, każda rurka byla dobra”. Na co ja mu odpowiedziałem: „Profesorze, to nie drewno było….to młodość”.

https://i0.wp.com/4.bp.blogspot.com/_2Apt6z6yC9s/S8tlxnaMEmI/AAAAAAAAAAM/gKqWrafHhPg/s1600/cane.jpg

Advertisements

Jedna odpowiedź to “Alfabet oboisty. D jak Drewno.”

  1. jarek Says:

    Mój pierwszy nauczyciel, wspominał sytuację z dawnych czasów, gdy podczas trasy koncertowej w RFN spotkali się z niemieckimi oboistami w jakiejś filharmonii. Niemcy wyrzucili do kosza jakieś drewno, twierdząc, że jest „schlecht”. Gdy tylko wyszli z sali, mój nauczyciel rzucił się do grzebania w koszu na śmieci – dzięki temu drewnu miał najlepsze stroiki w swoim życiu! Pamiętam też pamiętne francuskie stroiki (Vandoren bodaj o 2mm za krótkie) z przydziału krajowego w takich jednorazowych (u nas były wielokrotnego użytki) tubkach plastikowych, które co bardziej zmyślni oboiści, przewijali aby uzyskać ulubioną długość i strojenie oboju.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: