Mur

Listopad 30, 2014

Ten tekst dedykuję tym, którzy są lub kiedyś będą nauczycielami.

„Jeśli chcesz być dobrym nauczycielem, to przyjmuj tylko dobrych uczniów” – taki bon mot zasłyszałem kiedy jeszcze byłem studentem akademii. Od tamtej pory kołata mi się po głowie co jakiś czas. Zastanawiałem się nad tym niejednokrotnie, co tak naprawdę stoi za tymi słowami. Jakie zadanie  ma nauczyciel, zwłaszcza w szkole muzycznej, gdzie zajęcia mają szczególną formę indywidualnych spotkań. Myślę, że dzisiaj znam odpowiedzi na większość pytań, związanych z tą kwestią. Teraz, kiedy sam jestem nauczycielem, wiem jak bardzo nie zgadzam się z tą frazą.

Spotkałem w życiu wielu nauczycieli. Mogę podzielić ich na dwie grupy – takich, którzy starają się uczyć czegoś i takich, którzy starają się zmieniać człowieka. Pierwsze wrażenie, może być takie, że tak, nauczyciel powinien starać się zmienić człowieka w lepszą osobę. Jednak w tym jest zakodowane też to, że taki nauczyciel podważa wartość tej osoby już na samym początku. Skoro trzeba zmieniać, to znaczy, że gdzieś w tej osobie jest problem. Nie w jej metodach pracy, ale w jej osobowości.

Nie wychodzi ci etiuda – bo jesteś leniwy i nie ćwiczyłeś, trzeba zmienić ciebie z leniwego na pracownitego, wtedy wszystko będzie dobrze. Najprościej rzecz ujmując, w świecie muzycznym uczeń jest oceniany po tym, czy jest leniwy czy pracowity, tudzież zdolny lub nie.

Uważam, że to jest całkowita bzdura. Owszem, aby coś opanować trzeba nad tym pracować, niemniej czas nie jest jedynym wspólczynnikiem wpływającym na efekty. Poziomu talentu też się nie da zmierzyć (zna ktoś jednostkę talentu?). I tutaj zaczyna się rola nauczyciela. To on powinien poznać ucznia i wiedzieć co sprawia mu problemy. To on powinien nauczyć go samodzielnie pracować, nauczyć oceniać własne postępy, stworzyć atmosferę polegającą na wspólnym definiowaniu trudności i poszukiwaniu rozwiązań. Nauczyciel powinien tworzyć środowisko dla ucznia, aby ten mógł poszukiwać własnej ekspresji. Nie powinien być przytłaczającym wielki autorytetem, który ocenia co jest dobre a co złe. Powinien pokazywać różne spojrzenia na te same kwestie, różne możliwości i drogi. Może się z jednymi zgadzać, z innymi nie, ale nie powinien narzucać swojego punktu widzenia w kwestiach tak niermierzalnych jak gust, smak czy ekspresja artystyczna.

Naoglądałem się nieskończenie wiele autorytarnych muzyków-nauczycieli, prezentujących swoją wizję jako jedyną właściwą. Despotów, którzy zapomieli, że w swojej własnej ekspresji na scenie mogą robić co uważają, ale w klasie powinni pozwalać na to, aby wypowiadali się inni swoimi słowami. Świat muzyki jest pełen terroru powodującego, że dobry uczeń to w zasadzie klon swojego „pana/pani”. Jest to zarazem śmieszne i przerażające.

Widziałem też nauczycieli, którzy stawali się kulami u nóg swoich uczniów przewyższających ich intelektualnie i artystycznie na samym starcie. Słyszałem jak powiedzenie „uczeń przerósł mistrza” było mówione smutnym głosem. I co teraz? Pewnie będzie on mógł terroryzować tego biednego mistrza, bo przecież go „prześcignął”.

Czy ten świat musi tak wyglądać? Otóż nie. Zajmijmy się muzyką, wspólnym graniem, które przecież powinno być czymś przyjemnym, pięknym. Samo słowo „gra” ma skojarzenia miłe, towarzyskie. Niech to nie będzie pretekstem do wchodzenia komuś pod skórę i decydowania o tym czy ktoś jest złym czy dobrym człowiekiem. Dorosły człowiek, w spotkaniu sam na sam z młodym człowiekiem może bardzo wiele. Młodzi ludzie mają otwarte głowy i dusze, przyjmują wszystko bez rozcieńczenia. Każde słowo i opinia na ich temat to dla nich esencja. Uczeń, który aktualnie robi mniejsze postępy może eksplodować, kiedy pokona jakąś trudność, która w danym momencie się pojawiła. Nauczyciel ma za zadanie pochylić się nad nim, pomóc znaleźć problem i jego rozwiązanie.

Jeśli jesteś słabym nauczycielem, to przyjmuj tylko dobrych uczniów. Jeśli chcesz być dobrym nauczycielem, to spraw, że uczniowie nie robiący postępów będą robili postępy na miarę własnych możliwości. Jeżeli ktoś rzeczywiście nie ma serca do grania, to pomóż mu wyjść z tej trudnej sytuacji, do której pewnie ktoś go w jakiś sposób zmusza. Jednak wcześniej postaraj się odnaleźć prawdę i nigdy nie kieruj się swoją wygodą i chęcią osiągnięcia wyników.

Reklamy

komentarze 2 to “Mur”

  1. jarek Says:

    Jeden z moich zagranicznych nauczycieli kiedyś pięknie podsumował podobną dyskusję: prawie zawsze przyjmowałem uczniów, których nikt już nie chciał. Było ryzyko ale i wyzwanie, bo przy ich problemach gra na oboju była prawie niemożliwa… a że potem wygrywali konkursy, grali w najlepszych orkiestrach i nagrywali płyty… hm – widać im nie zaszkodziłem.

    Jego zdaniem i sam się do niego przychylam „Jeśli chcesz być dobrym nauczycielem, to przyjmuj uczniów – nawet najsłabszych i po prostu z nimi współpracuj!”. Słaby uczeń zmusza nauczyciela do bycia kreatywnym, a co za tym idzie, ułatwia odkrycie pedagogicznych talentów.

    Bycie nauczycielem gry na oboju to przecież wiedza: muzyczna, fizjologiczna (oddech, postawa kręgosłupa), pedagogiczna i psychologiczna.


  2. Świetny artykuł, zmusza do refleksji, dlatego dodam od siebie parę słów… Moim zdaniem nauczyciel powinien inspirować do muzyki w ogóle, czy to do grania, słuchania, nawet do poszukiwania własnego „ja” w interpretacji. Przyjmowanie tylko najzdolniejszych jest głupie, bo może zabić miłość do muzyki u słabszych jednostek, prowadzić do ich mentalnej destrukcji… Jakie skutki może przynieść odtrącanie ludzi, którzy „chcą, ale mają problemy”? Wydaje mi się, że tylko negatywne. W pedagogice często obserwuje się też tworzenie własnych klonów, uważam to za bardzo niebezpieczne. Otóż instrumentalista, czy wokalista powinien zawsze mieć własny margines wykonawczy, w końcu jest artystą i jego kreatywność musi z niego jakoś wypływać, a nie być tłumiona przez pedagoga. Kopiowanie niszczy sztukę, nie wnosi nic nowego i wartościowego. Nauczyciel powinien być inspirujący i charyzmatyczny, wymagający, ale też wyrozumiały.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: