Wszystko wyjaśnione

Listopad 29, 2011

Przed chwilką rozmawiałem telefonicznie z Arkadiuszem Krupą. Po miłej i treściwej rozmowie możemy uznać temat, który od paru dni dominuje w serwisie, za zamknięty. Zarówno Pan Arkadiusz, jak i ja, mamy nadzieję, że nasza wcześniejsza korespondencja spowoduje pozytywne efekty w postaci rozszerzenia bezpośredniej współpracy serwisu z oboistami z całej Polski. Ze swojej strony chciałem zapewnić wszystkich, którzy mogli poczuć się urażeni, że nie było to moją intencją, a jeżeli ktoś poczuł się dotknięty, to serdecznie przepraszam.

Przemysław Danowski

Advertisements

Dzisiaj otrzymałem wiadomość w postaci komentarza od wybitnego oboisty z Krakowa – Arkadiusza Krupy. Jest to dla mnie bardzo istotny moment, gdyż ta wiadomość jest dla mnie informacją, że ten serwis istnieje w świadomości polskich oboistów. Niemniej pojawiły się w tym komentarzu kwestie, które bardzo chciałbym wyjaśnić i to wszystkim, którzy serwis odwiedzają. Oto treść komentarza:

Witam! Gratuluje otwarcia portalu dla oboistów i kontynuowanie jego egzystencji, lecz pragnę zaznaczyć, iż używanie nazwy „Polski Serwis Internetowy dla Oboistów. Obój w Polsce i na świecie.” zobowiązuje do rzetelnego prowadzenia tego portalu uwzględniając obiektywnie to, co dzieje się na w Polsce odnośnie szeroko pojętego w swej nazwie „oboju”. Rozumiem dominacje pewnego ośrodka, który wręcz „króluje” w Państwa serwisie pod każdym względem zapewne pisząc i reklamując się w ten sposób jak to tylko możliwe. Chwała im za to i przyznam, iż według mnie zasługują na to pod każdym względem. Niezwykle cenię sobie ten „ośrodek”, mam tam wielu przyjaciół i doceniam ich starania, lecz uważam, iż obowiązkiem Państwa jako prowadzących pod ww nazwą jest interesowanie się ważniejszymi wydarzeniami „obojowymi” w Polsce i poza jej granicą. Osobiście nigdy nie zabiegałem o autoreklamę, zarówno dla siebie, jak i dla osiągnięć pedagogicznych
Profesora Kotyczki i moich, lecz pominięcie choćby ostatnich sukcesów naszych studentów na konkursach międzynarodowych uważam za totalny brak autentycznego zainteresowania lub ignorancję, z którego to powodu jest mi niezmiernie przykro. A gdzie relacja z konkursu dla młodszych oboistów  w Bytomiu…? Życzę „przebudzenia”!
Arkadiusz Krupa

Poniżej moja odpowiedź:

Szanowny Panie Arkadiuszu,

Serdecznie dziękuję za uwagę. Chciałem jednak zaznaczyć, że serwis prowadzę samodzielnie, poświęcając swój wolny czas i środki. Nie posiadam „redakcji”, która mogłaby codziennie poszukiwać materiałów i pisać artykuły.

Na łamach serwisu wielokrotnie zapraszałem do współpracy zainteresowane osoby, niestety takich na razie nie znalazłem. Nie wiem z czego wynika brak zainteresowania, natomiast ja mam coraz mniej czasu w związku z obowiązkami zawodowymi i rodzinnymi (w ostatnich dwóch latach urodziło mi się dwóch synów), i przyznam szczerze, że mam wyrzuty sumienia, ale czas niestety nie jest z gumy.

Założenie serwisu jest takie, że bardzo chętnie zamieszczam wszelkie materiały nadsyłane przez czytelników. Klasa oboju Akademii Muzycznej w Katowicach przesyła regularnie informacje o wydarzeniach, które uznają za ważne. Liczyłem, że podobnie będą działały inne ośrodki, ale niestety materiały otrzymuję sporadycznie.

Nie posiadam żadnych preferencji, jeśli chodzi o polskie uczelnie, jestem za promowaniem oboju w Polsce w całej rozciągłości geograficznej. Nie ważne dla mnie jest czy tekst dotyczy warsztatów w Szczecinie, czy konkursu w Bytomiu, każda sensowna informacja, którą otrzymam pojawi się w serwisie.

Reasumując – to nie ignorancja, tylko zwykły, prozaiczny brak czasu.

Teraz chciałem przedstawić swój punkt widzenia. Doskonale znam dokonania Pańskie i prof. Kotyczki i obydwu Panów bardzo cenię. W związku z czym jest mi również niezmiernie przykro, że pierwszy kontakt jaki Państwo nawiązujecie ze mną jest w postaci niemalże reprymendy. To, że prowadzę ten serwis nie znaczy, że mam jakiekolwiek obowiązki. To nie jest instytucja publiczna, tylko moja prywatna inicjatywa. Żaden z pedagogów oboju w tym kraju (z wyjątkiem wspomnianych pedagogów z AM w Katowicach) nie napisał do mnie ani jednego tekstu w ciągu ostatnich 11 lat. Tak, serwis prowadzę jedenaście lat. I przez jedenaście lat nie napisał Pan ani jednego komentarza (zresztą proszę zerknąć na komentarze – ile ich jest, na placach jednej ręki można policzyć, to doskonale obrazuje zaangażowanie całego środowiska). Ja rozumiem, że mógłby Pan mieć pretensję, gdybym odmówił umieszczenia informacji otrzymanych od Pana, ale nic takiego nie miało miejsca. Dlaczego nie napisał Pan tej relacji, albo nie poprosił nikogo o napisanie i przesłanie do mnie? Zamiast zadawać po raz setny wyćwiczenie gamy, czemu nie zadać studentowi napisanie takiej relacji? Przecież bycie oboistą to coś więcej niż dmuchanie w rurkę i struganie stroików. Proszę zobaczyć jak funkcjonuje International Double Reed Society, proszę zerknąć na ich stronę, forum, kwartalnik. Tam muzycy wkładają swój czas, finanse, pracują poza godzinami, aby coś takiego istniało. Muzycy z całej Ameryki, a także z innych kontynentów, zwykli nauczyciele razem z wybitnymi solistami. Każdy, kto chce coś zrobić dla budowania tej społeczności może coś zrobić. Tak samo jest tutaj.

Ja również życzę „przebudzenia”, minęła dekada odkąd można publikować na łamach tego serwisu informacje związane ze swoją działalnością, sukcesami, koncertami. Autoreklama w branży artystycznej to podstawa. Chyba ja nie muszę tego Panu, doświadczonemu i uznanemu artyście wyjaśniać. Nie ma nic zdrożnego w promowaniu osób i osiągnięć wybitnych, a Pan jak najbardziej ma na koncie wybitne osiągnięcia i każda informacją jaką by Pan przesłał pojawiłaby się serwisie.

Liczę, że ten list dotrze do wszystkich osób, które mogą wnieść swój wkład w tworzenie tego serwisu. Niech każdy napisze przynajmniej jeden tekst w roku, a zapewniam, że wszyscy na tym skorzystamy i stworzymy coś z czego będą czerpały przyszłe pokolenia. Pomysłów jest dużo, pracy również. Każdy może coś wnieść, niezależnie od tego jaki ma tytuł naukowy, w jakiej gra orkiestrze, szkole uczy. Zapraszam wszystkich do współpracy przy serwisie.

Przemysław Danowski